poniedziałek, 9 czerwca 2014

1. Nie pyskuj

Było jakoś po 16 kiedy mama zawołała mnie, abym zeszła na dół.
- Już idę. - Krzyknęłam i odłożyłam zablokowany telefon na szafkę. - Co chciałaś? - Powiedziałam, kiedy byłam już na dole.
- Jedziesz na wakacje do cioci?
- Co?!
- Ja wyjeżdżam i boję się ciebie zostawić samej w domu.
- Mamo! Mam 18 lat, poradzę sobie.
- Nie pyskuj. Wszystko jest już postanowione, jedziesz do cioci.
- Nigdy nie mam nic do gadania. Powiesz mi przynajmniej kiedy?
- Jutro rano. Pojadę tam z tobą, bo jest mi po drodze.
- Ile?
Całe wakacje.
- Nie, proszę. Nie wytrzymam tyle. Bez Cat, bez internetu, bo ciocia pewnie go nie ma.
- Będzie Rose, nie przesadzaj, księżniczko i się pakuj.
- Właśnie tego się obawiam i jeszcze jedno. Nie nazywaj mnie tak. - Poszłam na górę i spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do dwóch walizek i torby podręcznej. Wzięłam MacBooka i zalogowałam się na Tumblrze. Włożyłam słuchawki w uszy, po czym podłączyłam je i włączyłam muzykę. Po 2 godzinach siedzenie na Tumblrze wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, ogoliłam się, wysuszyłam włosy, związałam w koka i ubrałam.Wyszłam z łazienki i po 3 godzinach siedzenie na Tumblrze, zasnęłam.                                           http://www.polyvore.com/cgi/set?id=121650746&.locale=pl             

Obudziła mnie mama mówiąca: Wstawaj już, zaraz jedziemy, księżniczko.
- Ugh, nie mów tak do mnie. - Wstałam z łóżka, przetarłam oczy, wygoniłam mamę z pokoju, przygotowałam rzeczy do ubrania i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy, nałożyłam bieliznę, umyłam zęby i w niej poszłam do pokoju. W pokoju ubrałam bluzkę, szorty, soczewki i zeszłam na dół.    
- Taksówka zaraz powinna tu być.
- Tak szybko? Muszę jeszcze zjeść śniadanie. - Tak szybko jak zrobiłam kanapki, tak szybko je zjadłam i poszłam na górę po walizki i torbę. O mało się nie przewróciłam, ale na szczęście mama przyszła mi z pomocą. Po kilku minutach podjechało żółte taxi. Taksówkarz wziął nasze walizki i włożył do bagażnika, a mama zamknęła dom i obie do niej wsiadłyśmy. Po 20 minutach byłyśmy na lotnisku. Wzięłyśmy walizki i po godzinie rozprawy siedziałyśmy już w samolocie. Moja mama o czymś gadała, a ja słuchałam muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz