1,5 godziny później byłam już w domu cioci. Zaniosłam swoje walizki do pokoju i poszłam na taras, do Rose.
http://www.polyvore.com/cgi/set?id=121655523&.locale=pl
- Hej Rose.
- Hej.
- Jest tu coś interesującego do roboty?
- Jest tu internet, jeśli o to pytasz. Jest skatepark, kino, centrum handlowe, plaża, na która chodzimy z nasza paczką.
- Paczką?
- Tak. Niall, Hope, Louise, Cassie, Jake, Ricky, Blair, Jenny i Austin.
- Woah, całkiem duża ta wasza paczka. Kim jest Niall?
Innych pamiętałam z dzieciństwa, przynajmniej tak mi się wydawało. - Mieszka naprzeciwko nas i właśnie tu idzie.
- Co?! Po co?!
- Wyluzuj trochę. Idzie do mnie, zachowujesz się jak dziewica.
- Dobra, ja idę.
- Zostań, poznasz Niall'a, jest niesamowity, a jego k...
- Skończ.
Niall
podszedł do nas, czule przywitał się z Rose, ale kiedy włożył rękę pod
jej sukienkę, zamknęłam oczy. Chłopak usiadł obok mnie i wziął Rose na
kolana.
- Co to za jedna?
- Amelia.
- Dziewica. - Rose powiedziała Niall'owi na ucho, myśląc, że nie słyszałam. Ona jest taka głupia.
- Idziemy już kochanie?
- Jasne, Ni.
Niall
i Rose poszli do jego domu, a ja do swojego pokoju. Wzięłam MacBooka i
zalogowałam się na Tumblrze. Po 2 godzinach poszłam do łazienki. Wzięłam
prysznic, umyłam zęby, zawinęłam ciało w ręcznik i poszłam do pokoju.
Zdjęłam go, założyłam bieliznę i bluzkę i już chciałam iść po coś do
picia, ale usłyszałam dźwięk sms-a.
Niall: Powinnaś zasłaniać swoje zasłony, kochanie.
Podeszłam
do okna i zobaczyłam Niall'a, który trzymał się za krocze i wypychał je
w moją stronę. Szybko zasłoniłam zasłonę i jeszcze raz spojrzałam na
telefon. Niall wysłał mi moje, nagie zdjęcie. Byłam przerażona. Pierwszy
dzień tutaj i co? Już chcę wyjechać, tu jest okropnie. Prawdopodobnie
zaszyję się w domu i nie będę nigdzie wychodzić. Zastanawiałam się
również skąd Niall ma mój numer. Zanim pomyślałam wiadomość już była
wysłana.
Amelia: Skąd masz mój numer?
Po wysłaniu pomyślałam tylko o jednej osobie- Rose. Zabiję ją, przysięgam, znajdę i zabiję.
Niall: Rose.
Amelia: Dlaczego go w ogóle chciałeś?
Niall: To zdjęcie, które mi dałaś podnieca mnie za każdym razem
Chłopak wysłał zdjęcie.
Wypuściłam telefon z rąk, rumieniąc się.
Amelia: Przestań, Niall.
Niall: Aw, to jest dopiero początek.
Zasnęłam, myśląc o dzisiejszym dniu. Nienawidzę tego miejsca, nie chcę tu być, nigdy więcej tu nie wrócę.
Kolejne
2 dni spędziłam siedząc na Tumblrze i słuchając muzyki. Nie miałam
ochoty nigdzie wychodzić po wcześniejszych wydarzeniach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz